A może by tak kolejne domowe SPA? Hm??? A może by tak pielęgnacja jedną marką, na przykład produktami L’biotica? Hm??? Tak mnie naszło na odrobinę przyjemności właśnie z kosmetykami naszej rodzimej firmy!

Niezwykłe przygody owczarka niemieckiego, który ukształtował mój pogląd na życie i uratował mnie przed szarością dnia codziennego. ~~ The extraordinary adventures of a German Shepherd who shaped my view of life and saved me from the grayness of everyday life.

A może by tak kolejne domowe SPA? Hm??? A może by tak pielęgnacja jedną marką, na przykład produktami L’biotica? Hm??? Tak mnie naszło na odrobinę przyjemności właśnie z kosmetykami naszej rodzimej firmy!

Pewnie każdy z Was słyszał powiedzenie, że dłonie są wizytówką kobiety. Ciekawi mnie Wasze zdanie na ten temat. Czy rzeczywiście tak jest i czy zgadzacie się z tym określeniem? Czy patrząc na dłonie drugiej osoby możemy czegokolwiek się o niej dowiedzieć? Zapraszam Was na ten krótki wpis poświęcony naszym dłoniom, ponieważ mam wrażenie, że zbyt mało uwagi poświęcamy owym „wizytówkom”.
Kontynuuj czytanie „Rękawiczki Skin Republic i wszystko widać jak na dłoni!”

Ostatnio mam manię na punkcie kolagenowych maseczek do twarzy. Była już Bielenda i kolagenowe odmłodzenie razem z domowym SPA, o którym więcej pisałam tutaj, ba! nawet powstał film a teraz przychodzę do was z następną propozycją polskiej maseczki czyli z Eveline Cosmetics i kolagenową liftingującą maseczką.
Kontynuuj czytanie „Kolagenowe SOS do twarzy z Eveline Cosmetics.”
W Internecie jest bardzo dużo filmów z tak zwanym HAUL’em z Aliexpress, czyli dla niewtajemniczonych – wielkie zakupy! Swoją drogą czy naprawdę nie można użyć polskiego odpowiednika?! Musimy używać angielskich zwrotów?! Wracając do tematu, postanowiłam i ja również sprawdzić jak to jest z tymi tanimi zakupami? Czy naprawdę są takie tanie? A co z opłatą za przesyłkę? Jaka jest jakość?

Korzystając z okazji, że zafundowałam sobie kilka dni wolnego postanowiłam nadrobić zaległości maseczkowe. Zupełnie nie wiem jak to się stało, że do tej pory nie nakładałam żadnych maseczek bąbelkujących. Czas na zmiany oraz na bąbelkujące (i nie tylko) odprężenie!

W życiu każdego z nas przychodzi taki moment, kiedy mamy wszystkiego dość i jedyną rzeczą, którą pragniemy w danym momencie jest chwila relaksu z dobrą książką czy przy spokojnej muzyce. W tym roku miałam tylko 3 dni wolnego dlatego jestem mega wykończona nie tak fizycznie jak psychicznie. Korzystając z tej okazji postanowiłam podarować swojej duszy i ciału odrobinę „pieszczot”.
Pogoda nareszcie się „uspokoił” więc można było śmiało udać się na wycieczkę bez ryzyka dostania udaru 😀 . Postanowiłam odwiedzić angielskie stare miasteczko, coś w rodzaju skansenu, historycznego „otwartego” muzeum, gdzie wszyscy chodzą ubrani w stroje stylizowane epoką XIX i XX wieku. Fantastyczne miejsce!

Superdrug to sklep drogeryjny w UK, podobny do Rossmana w Polsce, gdzie możecie kupić wszystko do pielęgnacji ciała. Niedawno relaksowałam się na zakupach i tak się złożyło, że moje nogi same mnie do niego zaprowadziły. Kupiłam tam nawet sporo maseczek a poczytać o tym możecie tutaj. Większość z nich rozdałam w mini konkursie (kto nie widział filmu to zapraszam na krótki seans) i zostało mi dosłownie kilka z nich. Zapraszam Was na przegląd maseczek kremowych do twarzy z popularnego w Anglii sklepu drogeryjnego Superdrug.

Sporo czytałam ostatnio na ten temat i okazuje się że każdy robi to podobnie ale są też wyjątki. Jedni mówią na przykład, że tonik używamy przed maseczką a inni że po. Więc jak to jest?! Jak ja to robię? Jak przygotować skórę twarzy przed „maseczkowaniem”? Jakich kosmetyków używam i jakich maseczek? Przedstawiam Wam mój „przedmaseczkowy rytuał” pielęgnacyjny.
Kontynuuj czytanie „Jak przygotować twarz do nałożenia maseczki?”

Bo któż ich nie lubi?! Osobiście nie znam osoby, która by nie lubiła malin (no może jedna tylko by się osoba znalazła 😉 ).
Mam sporo maseczek do twarzy i to nie jest żadna nowość ani rewelacja, prawda? 🙂 Zupełnie nowym odkryciem za to stały się dla mnie maseczki domowe. Łatwe, proste i wydaje mi się, że też tanie! Myśl o domowych maseczkach zaświtała mi tydzień temu podczas oglądania meczu piłki nożnej 😀 kiedy to zamierzałam(!) zajadać się truskawkami a więcej o tym przeczytacie tututututu. W efekcie wylądowały jako maseczka! Maliny natomiast to zupełnie inna bajka, która również zasługuje na wpis!