Reaktywny owczarek niemiecki, a może raczej agresywny?

Przechadzając się głównymi ulicami miast w Anglii, zwanymi High Street, nie ma dnia, żeby ktoś nas nie zaczepił. Co jakiś czas słyszymy „Oh! Such a beautiful dog!, „Gorgeous!”, „Big lad!”. Ogólnie same ochy i achy. Henry jest naprawdę wspaniałym psem, ale mogę też powiedzieć, że jest to raczej reaktywny owczarek niemiecki. A może powinnam powiedzieć, że jest agresywny? Hmmm 🤔.

Co to znaczy? Jak rozpoznać psa reaktywnego a jak agresywnego? Jaka to jest różnica i czy w ogóle jakaś jest? Co mówią źródła?

Continue reading „Reaktywny owczarek niemiecki, a może raczej agresywny?”

„Człowiek w wodzie! Ja cię uratować!”. Owczarek niemiecki i woda.

Bohaterski pies w akcji.

Mika (mój poprzedni pies) nie tylko była przepiękną, mądrą psią towarzyszką życia, ale też najlepszą moją przyjaciółką i wierną kompanką. Śmiało mogę powiedzieć, że niewiele miała wad. Jedną z nich było wycie, a drugą okropny strach przed wodą. To ostatnie może nie do końca zalicza się do kategorii wad, a bardziej do fobii. Pod żadnym pozorem nie weszła do rzeki. Kałuże omijała jak mogła a jak jeden pazurek niechcąco zanurzył się w wodzie to stawała i natychmiast otrzepywała z ostatnich kropelek. Dopiero wtedy mogła iść dalej. Z Henrym od samego początku wiedziałam, że będzie inaczej! Po kilku latach spędzonych z nami śmiało mogę rzec, że mój owczarek niemiecki to zaiste prawdziwy „Wodny Świr”!

Continue reading „„Człowiek w wodzie! Ja cię uratować!”. Owczarek niemiecki i woda.”

Pies w hotelu!

Jak zachowuje się Henry (pies w hotelu) – nasze wrażenia.

Mój poprzedni psijaciel nie był owczarkiem niemieckim a raczej psem rasy przesłodki kundelek. Chociaż po hotelach z nią nie jeździliśmy to w nowych miejscach zachowywała się nerwowo i wskakiwała na mnie poganiając, żebyśmy jak najszybciej z tego miejsca się oddalili, wynosili, uciekali … brali nogi za pas! A jak jest z Heniem? Jak się czuje się pasz pies w hotelu lub w nowym miejscu? Co sprawdziło się na wyjazdach a co okazało wielką klapą?

Na początek jednak, musimy przemyśleć samo:

Continue reading „Pies w hotelu!”

Heńkowe Perypetie #8 – „Daj mi w końcu jeść!” – część piąta.

Continue reading „Heńkowe Perypetie #8 – „Daj mi w końcu jeść!” – część piąta.”

Heńkowe perypetie #7 – „Daj mi w końcu jeść!” – część czwarta.

Ciąg dalszy…

Dłuższy czas jechałam rozmyślając i analizując słowa Agnieszki, kiedy z zadumy wyrwał mnie głośny dźwięk klaksona z samochodu jadącego za mną. Sympatycznie wyglądający pan w Jaguarze pewnie nieźle musiał się na mnie zdenerwować, kiedy okazało się, że zamiast 60mil jadę 40. Przyspieszyłam zatem odrobinę ale buńczuczna strona mojej natury stwierdziła, że nie da mu pełnej satysfakcji i postanowiłam jechać 55 mil. Jaguar to nie jest jakieś tam prr prr. Wydaje mi się, że raczej ma parę koników pod maską i bez trudu mógł by wyprzedzić małego Fiata Pandę, ale skoro nie chciał to niech jedzie za mną. Toczyłam się zatem powoli w stronę domu, muzyka cichutko sączyła się z radia a moje myśli pomału odpływały w kierunku wydarzeń sprzed paru minut.

Continue reading „Heńkowe perypetie #7 – „Daj mi w końcu jeść!” – część czwarta.”

Zamek Snape – śladami Katarzyny Parę, żony Króla Anglii.

Jeśli planujesz zwiedzanie północnej Anglii, Zamek Snape (zwany również jako Snape Castle) to punkt obowiązkowy na Twojej mapie. Ta historyczna posiadłość nierozerwalnie związana z postacią królowej Katarzyny Parr, skrywa w sobie wieki fascynujący opowieści. Zapraszam Cię na wirtualny spacer po jednej z ciekawszych rezydencji w Yorkshire.

Continue reading „Zamek Snape – śladami Katarzyny Parę, żony Króla Anglii.”

Heńkowe perypetie #6 – „Daj mi w końcu jeść!”- część trzecia.

CD …

Pomimo, iż mój mózg uparcie sprzeciwiał się każdemu dodatkowemu łykowi kawy jakie w siebie wlewałam to i tak moja ręka, usta i serce stanowczo i skutecznie się jemu przeciwstawiały, czując nieskrywaną rozkosz jaka towarzyszy przy oddawaniu się temu nader przyjemnemu nałogowi, jakim jest kosztowanie małej czarnej i nie za bardzo mocnej! Oczywiście mój mózg miał rację kiedy darł się ile sił w gardle na głupie serce i całą resztę ciała, twierdząc, że biorąc pod uwagę sytuację w jakiej się znalazłam to wlewanie w siebie dodatkowej dawki kofeiny nie sprawi, że nagle wszystko się magicznie samo posprząta, ugotuje a pies sam wyprowadzi się na spacer! W moim ciele toczyła się tak zacięta walka, że aż Henio biedula uciekł w najdalszy kąt ogrodu, wtulił się w małą choineczkę niczym w przytulankę … moknąc na deszczu cierpliwie czekał… aż … dam mu w końcu jeść.

Continue reading „Heńkowe perypetie #6 – „Daj mi w końcu jeść!”- część trzecia.”

Heńkowe perypetie #5 – „Daj mi w końcu jeść – część druga”.

CD..

Henio zadowolony z pozostawienia śmierdzącej niespodziani na środku chodnika wesoło merdając ogonem i z wywieszonym na bok jęzorem podbiegał do mnie co chwila, plącząc się w smyczy niczym kot we włóczce wełny. Tymczasem ja z nerwami w strzępach próbowałam opanować zarówno wesołość łobuza jak i napływające do oczu łzy (dołożyć do tego PMS i już jest mieszanka wybuchowa). …. OK! kupa sprzątnięta, Henio „względnie” spokojny, można wracać do domu! W drodze powrotnej zastanawiałam się czym jeszcze zaskoczy mnie ten dzień… długo czekać nie musiałam, ponieważ zza rogu wyłonił się dumny, biało czarny KOT! O zgrozo!

Continue reading „Heńkowe perypetie #5 – „Daj mi w końcu jeść – część druga”.”

Kolczatka – TAK czy NIE?

Różne opinie chodzą na temat kolczatki. Przyznam szczerze, że nie było większej przeciwniczki używania tego typu obroży niż byłam ja. Dostawałam białej gorączki jak widziałam psa w kolczatce. Dlaczego zatem zaczęłam ją zakładać Heńkowi? Co takiego się wydarzyło? Czy są jakiekolwiek plusy jej stosowania? Zdania są podzielone i dzielić będą jeszcze wiele lat nasze społeczeństwo.

Continue reading „Kolczatka – TAK czy NIE?”

Implant hormonalny – alternatywa zamiast kastracji?

Tak! Zdecydowałam się na podanie Henremu implant hormonalny. W tym wpisie opowiem Wam o wszystkich moich przemyśleniach i doświadczeniach oraz wyjaśnię Wam dlaczego właśnie na implant się zdecydowałam a nie na przykład na kastrację. Jak się zmienił (i czy w ogóle się zmienił) mój łobuz? Czy wpłynęło to negatywnie na jego zdrowie? Jaki ma stosunek do innych psów? Na te i na wiele innych pytań postaram się Wam odpowiedzieć.

Continue reading „Implant hormonalny – alternatywa zamiast kastracji?”