Pies w hotelu! Jak zachowuje się Henio i co sprawdziło się na wyjazdach?

Mój poprzedni psijaciel nie był owczarkiem niemieckim a raczej psem rasy przesłodki kundelek. Chociaż po hotelach z nią nie jeździliśmy to w nowych miejscach zachowywała się nerwowo i wskakiwała na mnie poganiając, żebyśmy jak najszybciej z tego miejsca się oddalili, wynosili, uciekali … brali nogi za pas! A jak jest z Heniem? Jak się czuje w nowym miejscu? Co sprawdziło się na wyjazdach a co okazało wielką klapą? Na co zwracać uwagę a czego unikać?

Na początek jednak, musimy przemyśleć samo:

Kontynuuj czytanie „Pies w hotelu! Jak zachowuje się Henio i co sprawdziło się na wyjazdach?”

Wesołych Świąt! Merry Christmas!

Kolejne święta Bożego Narodzenia za nami i mam nadzieję, że jeszcze nie jedne przed nami. Chciałabym złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia. Niech ten magiczny czas będzie pełen radości, miłości i spokoju. Oby wszyscy spędzili je w gronie najbliższych, ciesząc się chwilami pełnymi ciepła i uśmiechu.

Merry Christmas! May this magical time be filled with joy, love, and peace. May you spend it with your loved ones, enjoying moments full of warmth and smiles.

Kontynuuj czytanie „Wesołych Świąt! Merry Christmas!”

Heńkowe Perypetie #8 – „Daj mi w końcu jeść!” – część piąta.

Kontynuuj czytanie „Heńkowe Perypetie #8 – „Daj mi w końcu jeść!” – część piąta.”

Heńkowe perypetie #7 – „Daj mi w końcu jeść!” – część czwarta.

Ciąg dalszy…

Dłuższy czas jechałam rozmyślając i analizując słowa Agnieszki, kiedy z zadumy wyrwał mnie głośny dźwięk klaksona z samochodu jadącego za mną. Sympatycznie wyglądający pan w Jaguarze pewnie nieźle musiał się na mnie zdenerwować, kiedy okazało się, że zamiast 60mil jadę 40. Przyspieszyłam zatem odrobinę ale buńczuczna strona mojej natury stwierdziła, że nie da mu pełnej satysfakcji i postanowiłam jechać 55 mil. Jaguar to nie jest jakieś tam prr prr. Wydaje mi się, że raczej ma parę koników pod maską i bez trudu mógł by wyprzedzić małego Fiata Pandę, ale skoro nie chciał to niech jedzie za mną. Toczyłam się zatem powoli w stronę domu, muzyka cichutko sączyła się z radia a moje myśli pomału odpływały w kierunku wydarzeń sprzed paru minut.

Kontynuuj czytanie „Heńkowe perypetie #7 – „Daj mi w końcu jeść!” – część czwarta.”

Zamek w Snape – miejsce pobytu Królowej Anglii Katarzyny Parr, żony Króla Henryka VIII.

„Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Niezależnie od tego gdzie jest nasz dom to historię danego miejsca wypadało by znać. To niesamowite, jak zmienia się postrzeganie świata kiedy zainteresujemy się historią. Dodać do tego szczyptę fantazji i można śmiało rzec, że podróżowanie w czasie naprawdę istnieje. Pamiętam jak będąc dzieckiem uwielbiałam słuchać piosenkę „Fantazja”, w której śpiewało się, że „fantazja jest od tego, aby bawić się na całego”. Więc puściłam też i ja wodze, oparte w prawdzie na prawdziwych wydarzeniach, i pozwoliłam swoim myślom zabrać mnie do wieku XVI, do małej miejscowości Snape, położonej w północnej Anglii. To właśnie w tym miejscu mieszkała przyszła królowa Anglii. Poznajcie historię tego miejsca.

PS. Oczywiście Henio też zainteresował się historią 🙂

Kontynuuj czytanie „Zamek w Snape – miejsce pobytu Królowej Anglii Katarzyny Parr, żony Króla Henryka VIII.”

Heńkowe perypetie #6 – „Daj mi w końcu jeść!”- część trzecia.

CD …

Pomimo, iż mój mózg uparcie sprzeciwiał się każdemu dodatkowemu łykowi kawy jakie w siebie wlewałam to i tak moja ręka, usta i serce stanowczo i skutecznie się jemu przeciwstawiały, czując nieskrywaną rozkosz jaka towarzyszy przy oddawaniu się temu nader przyjemnemu nałogowi, jakim jest kosztowanie małej czarnej i nie za bardzo mocnej! Oczywiście mój mózg miał rację kiedy darł się ile sił w gardle na głupie serce i całą resztę ciała, twierdząc, że biorąc pod uwagę sytuację w jakiej się znalazłam to wlewanie w siebie dodatkowej dawki kofeiny nie sprawi, że nagle wszystko się magicznie samo posprząta, ugotuje a pies sam wyprowadzi się na spacer! W moim ciele toczyła się tak zacięta walka, że aż Henio biedula uciekł w najdalszy kąt ogrodu, wtulił się w małą choineczkę niczym w przytulankę … moknąc na deszczu cierpliwie czekał… aż … dam mu w końcu jeść.

Kontynuuj czytanie „Heńkowe perypetie #6 – „Daj mi w końcu jeść!”- część trzecia.”

Heńkowe perypetie #5 – „Daj mi w końcu jeść – część druga”.

CD..

Henio zadowolony z pozostawienia śmierdzącej niespodziani na środku chodnika wesoło merdając ogonem i z wywieszonym na bok jęzorem podbiegał do mnie co chwila, plącząc się w smyczy niczym kot we włóczce wełny. Tymczasem ja z nerwami w strzępach próbowałam opanować zarówno wesołość łobuza jak i napływające do oczu łzy (dołożyć do tego PMS i już jest mieszanka wybuchowa). …. OK! kupa sprzątnięta, Henio „względnie” spokojny, można wracać do domu! W drodze powrotnej zastanawiałam się czym jeszcze zaskoczy mnie ten dzień… długo czekać nie musiałam, ponieważ zza rogu wyłonił się dumny, biało czarny KOT! O zgrozo!

Kontynuuj czytanie „Heńkowe perypetie #5 – „Daj mi w końcu jeść – część druga”.”

Kolczatka – TAK czy NIE?

Różne opinie chodzą na temat kolczatki. Przyznam szczerze, że nie było większej przeciwniczki używania tego typu obroży niż byłam ja. Dostawałam białej gorączki jak widziałam psa w kolczatce. Dlaczego zatem zaczęłam ją zakładać Heńkowi? Co takiego się wydarzyło? Czy są jakiekolwiek plusy jej stosowania? Zdania są podzielone i dzielić będą jeszcze wiele lat nasze społeczeństwo.

Kontynuuj czytanie „Kolczatka – TAK czy NIE?”

Implant hormonalny – alternatywa zamiast kastracji?

Tak! Zdecydowałam się na podanie Henremu implant hormonalny. W tym wpisie opowiem Wam o wszystkich moich przemyśleniach i doświadczeniach oraz wyjaśnię Wam dlaczego właśnie na implant się zdecydowałam a nie na przykład na kastrację. Jak się zmienił (i czy w ogóle się zmienił) mój łobuz? Czy wpłynęło to negatywnie na jego zdrowie? Jaki ma stosunek do innych psów? Na te i na wiele innych pytań postaram się Wam odpowiedzieć.

Kontynuuj czytanie „Implant hormonalny – alternatywa zamiast kastracji?”