GSD Henry w „małym Stonehenge”, czyli kamienne kręgi Druid’s Temple w północnej Anglii.

Mieszkam w Anglii już 15 lat i nie wiedziałam jak piękne mamy tutaj rejony dopóki nie kupiłam psa. Henry wybudził mnie ze snu, w który zapadłam na wiele lat, zmusił mnie w końcu do podniesienia się z wygodnej kanapy i ruszenia w głąb Anglii. Razem z Henrym zawędrowaliśmy do Druid’s Temple, czyli takiej „kopii” kamiennych kręgów ze Stonehenge. Miejsce to powstało na zlecenie Williama Denby w XIX wieku dla lokalnej społeczności. Czy Henremu tam się spodobało?

Gdzie znajduje się Druid’s Temple i co z parkingiem?

Wspaniałe miejsce, do którego często wracam, nazywane przez wielu „małym Stonehenge”. Należę do tych szczęśliwców, którzy mieli możliwość odwiedzenia tego prawdziwego Stonehenge, jednego z siedmiu cudów świata, znajdującego się na południu Anglii. Świadomość, że byłam w miejscy, które powstało tyle tysięcy lat temu robiło na mnie ogromne wrażenie. Tak wiele wieków minęło a jak kamienie stały tak stoją do tej pory 😀

Druid’s Temple natomiast jest kopią stworzoną całkiem niedawno i znajduje się w Północnym Yorkshire. Aby się tam dostać należy mieć dobry samochód, ponieważ tak jak pisałam w poprzednim wpisie o Scar House Reservoir drogi w Anglii bywają mega wąskie! Samochód możemy zostawić na pobliskim parkingu, który należy do znajdującego się przy parku hotelu i jest płatny, chociaż zdarza się, że odwiedzający nie płacą za pozostawienie samochodu. Forma opłaty jest dość dziwna, można by rzec, ponieważ jest to rodzaj małej skrzyneczki w której znajdują się koperty i ołówki. Należy wrzucić określoną ilość pieniędzy do koperty, napisać numer rejestracji swojego samochodu i wrzucić ją do skrzyneczki. Często widzę taką metodę płacenia za przeróżne rzeczy, na przykład za jajka 🙂 Anglicy dają kredyt zaufania i znaczna większość z tego korzysta. Nie wyobrażam sobie natomiast zastosowania tej formy płatności w Polsce.

Dokładny adres kamiennych kręgów to: Knowle Ln, Ripon HG4 4JZ

Pierwsza wycieczka Henrego. Z psem po UK – Scar House Reservoir.

Aż nogi zabolą!

Mam kłopot z określeniem tego miejsca, ponieważ nie jest to park, chociaż miejsce to znajduje się na terenie parku. Nazwijmy to miejsce – atrakcją turystyczną 🙂 Otóż! Owa atrakcja turystyczna mieści się w centrum lasu, który ma ogromną powierzchnię i otoczony jest siatką, dlatego mamy pewność, że zabrany z nami czworonóg nie zginie (choć szybko znaleźć go nie będzie łatwo). Dzieciaki i osoby starsze mogą mieć problem z poruszaniem się ponieważ są miejsca, gdzie chodzi się w górę i w dół. Z pewnością nie nadają się w to miejsce wózki dla dzieci. Powiem Wam, że powierzchnia jest dość spora i naprawdę mogą nogi zaboleć od łażenia. Śmiało mogę powiedzieć, że należy poświęcić ładnych parę godzin na obejście całości.

Henio w swoim żywiole.

Henry nie za bardzo dobrze czuje się w zatłoczonych miastach, miasteczkach itd. Od początku lepiej współpracował z nami przebywając na polach lub w lesie, dlatego jak tylko pojechaliśmy zobaczyć kamienne kręgi, zwane Świątynią Druidów, to od razu poczuł się jak rybka w wodzie.

Muszę zaznaczyć, że angielskie lasy są niby takie same jak w Polsce ale … jednak jakieś inne 😀 Nie pachną lasem (albo ja mam zepsuty nos). Niemniej jednak, Henremu to wcale nie przeszkadzało. Trzeba jednak uważać na kleszcze, których jest nota bene mniej niż w Polsce ale jednak zdarza się, że pies złapie jakiegoś pasażera na gapę. Za ogrodzonym lasem są ogromne tereny pól, które mogą doprowadzić do tamy, ale trzeba trzymać psa na smyczy ponieważ pasą się tam owce. Przypomnę, że farmerzy mają prawo strzelać do psów w obronie swoich zwierząt. Owce mogą dostać ataku serca, kiedy przestraszą się psa, który je goni. Dlatego też, jeżeli wybieracie się do Anglii ze swoim czworonogiem w takie miejsca to proponuję trzymać go na smyczy (no! chyba, że pies jest nad wyraz spokojny i słucha właściciela).

Spacerując po lesie naprawdę mogą zaboleć nogi, dlatego też w ładne dni można zrobić sobie krótki odpoczynek, piknik. Pamiętajmy wziąć ze sobą jakiś pojemnik na wodę dla psa, ponieważ nie ma tam żadnego „poidła”. Wraz z wodą wzięłam ze sobą również karmę, żeby mi pies z głodu nie padł 🙂 Jeżeli chodzi o sprawy fizjologiczne to pies może robić to i owo w lesie ale pamiętajmy, żeby sprzątać po psie! Musimy jednak „skarby” zabrać ze sobą ponieważ w samym lesie nie ma koszy (są ale po drodze prowadzącej do lasu). Jeżeli chodzi o ludzi to już jest trochę inna sprawa, nie ma toalet 😦 no chyba, że w pobliskim hotelu ale tego nie już sprawdzałam.

Henremu i nam naprawdę bardzo się tam podobało. To doskonałe miejsce gdzie możesz psychicznie oderwać się od zgiełku zatłoczonej, miejskiej dżungli, zachłysnąć się świeżym powietrzem i …. ciszą!

A gdzie wy odpoczywajcie z waszymi futrzanymi zwierzakami? ☺️ Napiszcie w komentarzu.

5 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.