Pies w hotelu! Jak zachowuje się Henio i co sprawdziło się na wyjazdach?

Mój poprzedni psijaciel nie był owczarkiem niemieckim a raczej psem rasy przesłodki kundelek. Chociaż po hotelach z nią nie jeździliśmy to w nowych miejscach zachowywała się nerwowo i wskakiwała na mnie poganiając, żebyśmy jak najszybciej z tego miejsca się oddalili, wynosili, uciekali … brali nogi za pas! A jak jest z Heniem? Jak się czuje w nowym miejscu? Co sprawdziło się na wyjazdach a co okazało wielką klapą? Na co zwracać uwagę a czego unikać?

Na początek jednak, musimy przemyśleć samo:

Planowanie wakacji!

Wydawać by się mogło, że to nie jest powód do większego zastanawiania się! A jednak! Jest to ważny etap, którego nie możemy pominąć, dlatego że dane miejsce nie koniecznie może przypaść do gustu naszemu psu (wyjaśnię to później). Zamiast mile spędzonego urlopu jedyne co zapamiętamy to zszarpane nerwy. Uwielbiam naturę i staram się wybierać właśnie takie kierunki podróży. Lubię też stare miasta, skanseny, zabytkowe dzielnice, okolice, które ociekają historią, ale do których Henia zabrać już nie koniecznie mogę.

Dlaczego?

Henry jest psem, który wyśmienicie odnajduje się w lasach, na polach czy rzekach. W zatłoczonych miejscach czuje się nieswojo, bardzo się ciągnie i często bywa tak, że wyprowadza nas z równowagi swoim zachowaniem. Wiele razy zdarzyło się tak, że samochody musiały nagle hamować, ponieważ Henio wbiegał na ulicę bo widział psa na drugiej stronie ulicy i chciał pokazać mu kto tu rządzi. Niestety winę za takie zachowanie ponosimy my jako właściciele.

Załóżmy, że bardzo kochamy nasze psiaki i za żadne skarby świata nie oddamy nikomu na „przechowanie”, chociaż wiemy, że miały by najlepszą opiekę pod słońcem. Tak jest też i w naszym przypadku. Planując wakacje wiem, że Henio na sto procent będzie jechał z nami (chyba, że jadę sama to wtedy zostaje z drugą osobą). Wybieram zatem kierunki takie, gdzie zarówno on jak i ja będziemy zadowoleni. Z racji tego, że jest to owczarek niemiecki długowłosy to głupotą z mojej strony było by zabranie go w upalne lato nad morze, żeby się smażył jak boczek na żeliwnej patelni. W chłodniejsze dni to rozumiem ale latem przy temperaturze bliskiej 30st to był by już skraj durnoty. Co innego Chihuahua, którego można schować pod parasol a najlepiej do turystycznej lodówki. Mojego psa już bym tam nie zmieściła. Inny aspekt jaki musimy sprawdzić apropos plaż to taki, czy możemy zabrać na nią psa. Pamiętajmy, że niektóre plaże mają zakaz wprowadzania czworonogów w okresie turystycznym (przynajmniej tu w UK). Można to sprawdzić wpisując w wyszukiwarkę na przykład hasło: „dog friendly beaches”.

Wybierajmy zatem miejsca, takie, które zadowolą obydwie strony. Naszym ostatnim kierunkiem, gdzie udaliśmy się w te Święta Bożego Narodzenia (2024r.) był Lake District, park narodowy w północnej Anglii. Wpis z tego wyjazdu pojawi się już niedługo.

Wybieramy hotel.

Kolejny etap to wybieranie hotelu, który oczywiście musi być przyjazny psom. Zazwyczaj rezerwuję wszystko na Booking, chociaż wiem, że jest wiele innych opcji, których osobiście nie sprawdzałam. Do tej pory podczas wybierania hotelu kierowałam się samym położeniem (co również jest ważne) ale nie patrzyłam na inne aspekty, takie jak na przykład wielkość pokoju. Teraz już wiem, że muszę głównie zwracać uwagę na tą rzecz, ponieważ ostatnim razem Henry niestety miał za mało miejsca, przez co bardzo się męczył i źle spał. Ważnym elementem jest również okolica. Osobiście szukam miejsc blisko parków, lasów czy innych miejsc gdzie mogła bym zabrać Heńka na szybkie załatwienie sprawy. Wybierając zatem hotel pamiętajcie o wielkości pokoju i okolicy, a jak Was stać to polecam również opcję pokoju z klimatyzacją a pisze tak ponieważ w UK ze standardami bywa różnie 😅.

Zachowanie Henia w nowym miejscu!

Mogła bym określić to jednym słowem: okropne! Z mojego punktu widzenia wygląda to dość słabo, ponieważ mam taki charakter, że dość szybko się denerwuję kiedy mój pies ma tak zwanego stresa. Myślę sobie, że skoro on w nocy nie może spać bo na przykład jest w nowym miejscu lub jest za gorąco to z pewnością się bardzo męczy, a jak się męczy to i stresuje. I kółko się zamyka. Pamiętam jak w Niemczech w hotelu, Henio nie mógł spać po dość długiej podróży. Okropnie było gorąco i jedynym rozwiązaniem jakie wtedy widziałam było jego schładzanie. Nie spałam prawie całą noc siedząc przy nim i wachlując go jakimiś dokumentami żeby było mu chłodniej. Zasnęłam nad ranem kiedy trzeba było wstawać i ruszać w dalszą drogę.

Zapyta się ktoś pewnie: A po co to wszystko?! Odpowiem wówczas:

Ponieważ to jest mój najlepszy przyjaciel i nie lubię patrzeć jak się męczy.

Henry w nowym miejscu jest niespokojny, chodzi po całym pomieszczeniu, chce uciekać jak najszybciej i cały czas szuka drogi do domu jak jesteśmy na spacerach. W tym miejscu muszę się przyznać do tego, że winić mogę jedynie siebie, ponieważ nie nauczyłam go przebywania w nowych miejscach. Henry przeżywa swojego rodzaju lęk, może nie separacyjny ale bardziej lęk przed rozłąką z domem(?), miejscem gdzie czuje się najbezpieczniej.

Z drugiej jednak strony, Henio ma tak wspaniały charakter, że drugiego takiego ze świecą szukać.

Co zabieramy do hotelu?

Zawsze zabieramy ze sobą jego miski i masę ścierek lub ręczniki, żeby wycierać kałuże po nim jak się napije wody. Ręczniki przydają się również do wycierania jego łap … w sumie jego całego, po tym jak zmoknie gdzieś po drodze. Zazwyczaj biorę również jego tabletki na biegunki, bo zdarza się tak, że ta dolegliwość łapie go tego dnia jak mamy gdzieś jechać. Mój pies nie potrzebuje natomiast wygód więc żadnego posłania dla niego nie zabieramy. Henry woli twardą podłogę a najlepiej mu się śpi blisko drzwi wyjściowych lub przy moim łóżku (jak jest miejsce). Ostatnią rzeczą jaka przychodzi mi do głowy i co było strzałem w dziesiątkę to lodówka turystyczna. Okazało się, że w pokoju nie było niczego co mogło by nam schłodzić jedzenie oraz karmę Heńka. Ale tak to jest jak zbyt szybko i na ostatnią chwilę łapiecie najtańszą okazję i nie sprawdzicie wszystkiego dokładnie.

Podsumowując!

Wakacje z psem dla niektórych wydaje się rzeczą normalną i absolutnie nie kłopotliwą. To oczywiście wszystko zależy od charakteru czworonoga. Te osoby natomiast, które borykają się z podobnym „przypadkiem” co ja, muszą niestety bardziej przyłożyć się do zaplanowania wakacji. Po kilku wyjazdach z Heniem stwierdziłam ,że następny wspólny urlop będzie już bardziej przemyślany i dopracowany. Z pewnością będę stawiać na wygodny, duży pokój a i grosza nie będę oszczędzać 🥰.

A jakie są Wasze doświadczenia?

4 Comments

  1. Cześć, Aniu. Tu niegdysiejsza Emma, prowadziłam blog Z kulturą, Emmo! Już trochę stare dzieje, od dawna nie bloguję. Zaglądam do Ciebie od czasu do czasu i czytam o Henrym. Bardzo ciekawie piszesz, zresztą jak zawsze, ale ten temat chyba pozwala Ci lepiej to pokazać. Zawsze uważałam, że Twoje umiejętności są o wiele większe, niż to jest potrzebne do pisania recenzji kosmetyków i że powinnaś robić coś więcej. Twój Henry jest piękny, ale widzę, że wzięłaś na siebie całą masę roboty 😀 Zdecydowanie nie dla mnie. Ale pewnie jest wiele radości.

    Nie mogę znaleźć wpisów nowszych niż ten, ale mam nadzieje, że to nie jest Twój ostatni wpis na blogu. Pisz dalej. Rozwijaj się.

    Polubienie

    1. Ojej 🥰 Dziękuję za takie piękne słowa. To prawda. Zaniedbałam trochę moją stronę ale mam ku temu powody ☺️ Ale to nie temat żeby poruszać go publicznie 😁. Ciekawa byłam co się z Tobą stało? Miło Cię „widzieć” 😁 i bardo dziękuję że zaglądasz na moją stronę. Mam w planach jeden projekt ale nie mam czasu go dokończyć. 😞
      Napisz czy dalej prowadzisz bloga bo ja rzadko zaglądam już do internetu 😁
      Pozdrawiam i ściskam mocno.

      Polubienie

  2. Prawdę mówiąc, chciałam Ci napisać cos więcej na maila, bo też tutaj nie chcę się rozpisywać. Ale nie mogę tutaj na stronie znaleźć maila do Ciebie. Chyba, że jeszcze poszukam.

    Tak jak pisałam, ja już nie bloguję. U mnie też się przez te lata dziaaało, że ho ho…

    Szkoda, że nie skupiasz się już na blogu. To znaczy: szkoda z mojego punktu widzenia.

    Chętnie bym spytała, co to za projekt, którego nie możesz dokończyć 🙂 Ale tu nie miejsce na takie rozmowy.

    Też cię bardzo serdecznie pozdrawiam i ściskam 🙂

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Anna Mariat Anuluj pisanie odpowiedzi

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.